Podróże,  Tajlandia

Koh Samui

Osoby które z Bangkoku chcą zasmakować plaż i poczuć klimat wysp, znany wcześniej ze zdjęć na googlemaps często-gęsto spoglądają na ten kierunek. Dość tania opcja i w sumie lokalizacja znana, a jak jest naprawdę?

W Bangkoku mamy dwa lotniska, duże “Subarvabhumi” oraz mniejsze (wcale nie jest małe) “Don Muang” – to właśnie stąd latają tak zwane tanie linie jak np. Air Asia.
My z centrum docieramy tam taksówką i płacimy około 50zł – do przeżycia bo jedzie się około 40 minut.

Na Koh Samui można dolecieć bezpośrednio, ale jest to opcja droższa, stosując więc zasadę “tanie zwiedzanie” wybieramy tym samym lot do prowincji o nazwie „Surat Tani” cena 78zł za osobę. To tam po wylądowaniu wsiadamy do autobusu oraz na prom który dostarczy nas do miejsca docelowego.do Dopłacamy do tej opcji kolejne 40zł. Czas takiej podróży jest dość długi i szczerze przyznam, że z perspektywy czasu lepiej jednak wykupić droższy lot.

Dlaczego?

Na Koh Samui wybierając opcję samolot-autobus-prrom docieramy do portu gdzie jakakolwiek podróż do tzw. wakacyjnych miejsc zajmuje dodatkowy czas i jedyne forma transportu to taxi za 20 zł osoba – stała cena. Reasumując czas + dodatkowe koszty, lepiej kupować ten lot bezpośrednio.

Na samej wyspie w internetach polecane są dwie plaże Lamai Beach oraz Chaweng Beach. Pierwsza plaża jest bardziej żwirkowa, i w sumie wyludniała. Ta druga otoczona masą knajp, hoteli, prezentuje się dużo bardziej okazale i to w jej okolicy skupione jest życie turystyczne wyspy. My niestety wybraliśmy lokalizację swojego lokum blisko pierwszej z plaż i zmuszeni byliśmy do korzystania z taksówek co generowało dodatkowe koszty.

Co warto tam jeszcze zrobić?

Turbo fajna i nie droga jest całodniowa wycieczka speed łódeczką po okolicznych wysepkach. Cena +- 200zł osoba, w tym napoje, kajaki, obiad (bardzo konkretny). Mocna rekomendacja.
Można to sobie z wyprzedzeniem zarezerwować na tej stronie:

https://samuilink.com/

Wpłaca się zaliczkę, śmiało, nie oszukują, wycieczka dojedzie do skutku. Klimat jest naprawdę turbo 🙂

Spanie na wyspie nie jest drogie, tak samo jak jedzenie, gdzie oczywiście możemy korzystać z tzw. street food,zresztą bardzo ciekawe miejsce. Oczywiście jest Budda (wiadomo) i jest bardzo fajny pub na plaży zaraz przy samej odnodze od tzw. rynku gdzie wieczorem można podziwiać pokazy “machania” ognistymi kulami- ciekawie się to oglądało.

Spanie na tej wyspie pozostawiamy bez oceny, gdyż naszej lokalizacji nie będziemy jakoś specjalnie polecać. Wybierajcie miejsca tuż obok w/w plaży nr. 2, na pewno się nie rozczarujecie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.