Góry,  Tatry

Czerwone Wierchy – gdzie zjedliśmy najdroższą zupę w Tatrach?

Serio? Drugi raz z rzędu bez pogody? To zjawisko zdarza się tak często jak często z wyprzedzeniem planuje się wyjazd w góry. Jako osoby pracujące, dodatkowo w sporej odległości od pięknej stolicy Tatry nie mamy możliwości wyjścia na szlak “pod pogodę”. Nie ma tego złego – napotkane Kozice, spalone kalorie, przyjacielskie rozmowy i w końcu niezastąpiony klimat górskiej natury. Tego nie zepsuje nawet ciągły brak widoczności na szlaku 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.